It's like... wow! New entry!
Kupę czasu mnie tutaj nie było... Pewnie i tak nikt tej notki nie przeczyta :) Założyłam nowego bloga i chociaż widownię mam tam definitywnie mniejszą (czytają go tylko z 4 osoby), wiem, że mój kochany "kolega" tam nie zajrzy. Mam nadzieję.
Trochę się w moim życiu pozmieniało; moje relacje z ludźmi, mój styl, moje podejście do świata. Ale spokojnie, nadal jestem tą samą, denerwującą Cyanide, która lubi zanudzać innych swoim marudzeniem =)A że z nową fryzurą, to co tam!
Moja klasa, kochana 1a, jest po prostu boska. Zgraliśmy się bardziej niż nam się to udało w 6f, którą także serdecznie pozdrawiam! Fajnie było przez te sześć lat, chociaż był momenty, w których miałam was ochotę porozrywać na kawałeczki :D. Ale to tak jest, dopiero, kiedy już wiesz, że to koniec zaczynasz doceniać to co miałeś...
Nadchodzi wiosna! Nie cieszę się, dlatego, że wiosna to "zieleń dokoła, zieleń w sercu" (bla, bla,bla) tylko dlatego, że mam już dosyć grubych kurtek, garnkowatej czapki i swetrów. Z ulgą przywitam także wiadomość, że do lata coraz bliżej! A lato=wakacje, które młodzież szkolna ubóstwia i czci. Ja, zdrowa i solidna (ekhm...) przedstawicielka młodzieży szkolnej, otaczam lato jescze większą czcią niż cała reszta. Nie znoszę szkoły, ale nie dlatego, że muszę się uczyć, czy z powodu prac domowych. Po prostu; szkoła=stres. Stres=kłopoty ze zdrowiem. Kłopoty ze zdrowiem=niedobrze...
Muszę się pilnować.
Miała to być krótka notencja, tylko po to, by nie skasowali mi bloga, a patrzcie w co toto się rozrosło! Chyba musiałam się nagadać. Jestem chora i zarażam, więc znajomych u mnie niet. A telefonicznie nie za bardzo chce mi się dzwonić *winna*...
Dobra, kończymy tą bezsensowną paplaninę, której i tak nikt nie przeczyta, chyba, że wejdzie na mojego bloga, aby zostawić "hej, wpadnij z rewizytką, bo chcę mieć jak najwięcej komentarzy i gie mnie obchodzi, co właściwie napisałaś". What-ever...
Konwaliette, jesteś cudowna :)
~As said by almighty Cyanide!
2006-03-03 14:11:00
skomentuj (1)
This is the end.
To koniec pisania na tym blogu. Dlaczego? Nie czułam się tu dobrze. Na kolorach-deszczu nie mogłam naprawdę pisać tego co czuję. Nie będę kasować tego bloga, może jeszcze coś z nim zrobię. A ktoregoś dnia...może wrócę... KOLORY-DESZCZU ZAWIESZA DZIAŁALNOŚĆ.
2005-10-14 16:07:38
skomentuj (2)
--
Zaaferowana szkołą jestem, że hej ho. Niektórzy nauczyciele fajni, niektórzy ujdą, a niektórzy... cóż... Tylko plecaki mamy ciężkie, niestety. I dzisiaj w-f. Cccccudownie. Miejmy tylko nadzieję, że nam po prostu da piłkę do siatki, jak na poprzedniej lekcji. Nauczycielka, która nas uczy, uczyła też moją mamę! Ponoć nawet ją pamięta. Ciekawe czy z dobrej strony, czy też nie... ^^. Krótka notka, bo śpieszę się do szkoły, wczoraj i przedwczoraj prawie się spóźniłam...
2005-09-08 08:30:32
skomentuj (2)
No, przynajmniej trochę rozrywki.
Ta notka jest skierowana do ,,kochanego" anonima z komentarza pod poprzednią notką. Jedna ważna rzecz:
Jeśli nie podoba ci się mój blog, czy jego treść, to po co na niego wchodzisz i komentujesz? (Gdyby to chociaż była konstruktywna krytyka...) Proste - nie lubisz, nie wchodzisz. Takie trudne?
Jeśli przeczytasz tę notkę, nie komentuj jej, tylko po prostu kliknij mały kwadracik z iksem w prawym górnym rogu i tyle. Oszczędzisz sobie nerwów.
2005-09-03 12:05:10
skomentuj (1)
Szkoła - świetne miejsce na próby z nową bronią
Tak się denerwowałam, a tu okazało się, że jest całkiem przyjemnie! Klasa wydaje się być normalna, parę osób już poznałam. Plan oczywiście straszny, ale inni pewnie mają gorszy. Kurduper 34 to jest bez porównania z 5. Jak się nie zgubię, to chyba przyznam sobie medal (serio, narysuję, wytnę i będę nosić). Basen działa dopiero od 11.09, co znaczy, że mam jeszcze trochę czasu, aby schudnąć (juhu). Karol jak zwykle się popisuje, ale już się przyzwyczaiłam, można go uciszyć tylko kneblem i to nie zawsze. Siedzimy z Aśką w tej samej ławce co zazwyczaj - druga w rzędzie środkowym. Za nami siedzi Kama i taka fajna Kaśka. Mam nadzieję, że zdobędę tam nowych przyjaciół i że nie wyjdą z nich potworki.
2005-09-01 11:15:18
skomentuj (1)
Miałam sen, ale już mnie odszedł.
Miałam taki dziwny sen, w którym śniło mi się, że tonęłam, a ktoś trzymał mnie za rękę. Wiedziałam, że to jakiś chłopak i widziałam jego twarz, ale po obudzeniu natychmiast zapomniałam. Pamiętam tylko oczy, takie ni to szare, ni to błękitne. Później śniło mi się, że przeniosłam się w czasie i słuchałam siebie (w wieku lat 7) jak śpiewałam jakąś pieśń na jakiejś uroczystości, a obok tej małej mnie siedział ten właśnie chłopak i uśmiechał się do mnie. Dziwne, naprawdę. Ponadto topiłam się dlatego, że Agata podłożyła bombę :) Aga, ty terrorysto!!
2005-08-31 11:06:16
skomentuj (2)
Tak naprawdę to nie ja piszę, tylko moja druga osobowość.
Jakoś ostatnio nie miałam ochoty na pisanie notek, sama nie wiem. Dużo w moim życiu się działo (o, i to ile), ale wie o tym tylko wąskie rodzinne grono i tak ma pozostać. Narazie jednak wszystko jest w porządku. Kończą się wakacje, nowa szkoła. Jestem i ciekawa, i się boję. Jak dam sobie radę? Czy uda mi się zdobyć przyjaciół? Mam nadzieję, że tak. Przede mną jeszcze jedno wyzwanie - kupić kostium kąpielowy, w którym będę jako tako wyglądać. Sama sobie powtarzam: "Nie ważne jak wyglądasz, ważne jaka jesteś w środku", ale już sama nie wiem, czy mogę w to wierzyć. Patrzę na zdjęcia z poprzednich wakacji i na te z teraźniejszych i wzdycham. No, ale dosyć narzekania na drobne mankamenty urody.
Rodzice chcą kupić jakiś skaner, a to oznacza, że wreszcie będę mogła na blogu zamieścić swoje rysunki. Trochę tego będzie - od czerwca mam już chyba około setki. Czasem nie rysuję nic, czasem rysuję po 10 prac dziennie. Najgorzej jak rysuję na lekcjach. Prawie wszystkie moje zeszyty mają z tyłu ok.5 kartek z małymi szkicami, napisami i zawijasami. Dobrze, że nigdy mi się nie dostało po sprawdzaniu zeszytów ^^
Miałam wreszcie robione badania krwi. Z tym swoim ciągłym zmęczeniem, bólem głowy i łatwym męczeniem oczekiwałam ponurego wyroku w stylu "anemia", a tu sę okazało, że przekraczam normę tylko w jednym jakimś tam punkcie. O 0,1. To ciekawe dlaczego całymi dniami chce mi się tylko leżeć (co zresztą i tak robię)... Ciekawe co będzie z w-fem w nowej szkole. Przecież ja wysiąde po pierwszej lekcji! Już to sobie wyobrażam. Dostaję piłkami. Wspaniale. Oczywiście taki "zamach" na mnie był już planowany przez niezawistne osoby, ale miałam (i mam) swoje źródła.
Nieźle się ta notka wydłużyła! Będę już kończyć, obejrzę sobie coś w tv, albo włączę TT na video. Ponadto rodzice zaraz mogą wrócić i nieźle by mi się dostało za te godziny przy kompie!!!
2005-08-25 21:01:51
skomentuj (0)
made in mea
for Szablony
Art by Filth